Czy terapia małżeńska ma w ogóle jakiś sens?

Trzeba przyznać, że wiele osób ma pytania i wątpliwości dotyczące skuteczności i sensu psychoterapii par. Oczywiście jest to zrozumiałe – ta metoda od stosunkowo niedawna stała się w naszym kraju popularna. Dlatego narosło wokół niej także mnóstwo mitów. Poniżej znajdziesz krótki artykuł, dotyczący tego, czy terapia małżeńska ma sens. Przeczytaj go koniecznie!
Być albo nie być
Zacznijmy od tego, że większość par zgłasza się na terapię wtedy, gdy sytuacja jest tak napięta, że związkowi grozi katastrofa. Oczywiście ma to zarówno plusy, jak i minusy. Przede wszystkim zaletą takiego stanu rzeczy jest to, że partnerzy czują, że „dotknęli dna” i że już gorzej być nie może, ponieważ dzięki temu często mają dużo motywacji do pracy nad związkiem, bo czują, że jest to ostatnia deska ratunku.
Jeżeli chodzi o minusy to wypływają one z faktu, że wcześniej partnerzy próbowali wielokrotnie naprawić swój związek. Trzeba przyznać, że jest to oczywiście zrozumiałe, natomiast jeśli podczas tych nieudanych prób nagromadziło się zbyt dużo negatywnych emocji (co zwykle się dzieje), to właśnie one mogą być bezpośrednią przyczyną niepowodzenia. Musisz być świadom tego, że za emocjami idą bowiem pretensje, żal i zranienia, które utrudniają partnerom konstruktywne zmiany swojego zachowania. Podsumowując wniosek z tego jest taki, że warto starać się najpierw samodzielnie rozwiązać problem, ale nie warto odwlekać w nieskończoność decyzji o terapii. Zdecydowanie lepiej nie czekać z terapią do momentu, gdy nagromadzone żale osiągną taki ciężar, że będą nas ściągać w dół, niczym młyńskie koło.
Magiczna moc terapii?
Generalnie rzecz ujmując zdarza się dość często, że jeden z partnerów powątpiewa w możliwość rozwiązania problemów w wyniku terapii (nawet siedząc już w gabinecie terapeuty). Bardzo często padają słowa: „Jeśli sami sobie nie pomożemy, to nikt nam nie pomoże”. Niestety, ale jest to absolutna prawda. Dokładnie tak jak w przypadku rzucania palenia, odchudzania, regularnego uprawiania sportu, rozwiązywania innych problemów lub osiągania innych celów. Musisz wiedzieć, że nikt inny nie zrobi nic za ciebie. Chociaż czasem okazuje się jednak, że pomimo motywacji, utknąłeś w martwym punkcie, albo nie jesteś pewien czy robisz dobrze, efektów chwilowo nie widać i pojawia się myśl, że może warto skorzystać z pomocy specjalisty. Dlatego nawet jeśli pójdziesz do trenera, który rozpisze ci trening, cała zmiana wciąż będzie zależeć od ciebie. Oczywiście autorytet trenera sprawia (jeśli mu ufasz), że będziesz trzymać się jego wytycznych i wytrwasz w nich, nawet jeśli początkowo nie będzie efektów. I podobnie jest z terapią. Chodzi oto, że terapeuta jest jak trener, który widzi z dystansu.

Autor